Bohaterowi Trokiel ppor. Władysławowi Mickiewicz - Tadeusz Nowak       Odwiedzono stronę: 194599

r. Imieniny :

Home Trokielanie Artykuły Wiersze Archiwum Kontakt

Armia Krajowa w Trokielach
Utworzenie Placówki AK część 4

 

W odpowiedzi na działania AK w Lidzie, zostały powołane specjalne grupy NKWD do walki z „białymi bandytami”. Grupy te rozpoczęły całodobowe „polowanie” na ludzi, prowadziły rewizję w domach i zabudowaniach gospodarczych i starannie przeczesywały lasy.

Zdjęcie  -  Pamiątkowa Tablica poległych dowódców AK Okręgu Nowogródzkiego.

Przygotowano i rozesłano w teren konfidentów ( a były nimi starsze osoby, dzieci) , które za wszelką cenę starały się przeniknąć w struktury AK. W wyniku tych przedsięwzięć przeciw „bandytom”, NKWD osiągnęło znaczne sukcesy, jesienią 1944 roku aresztuje dowódcę kompanii „GRAB” i namierza komendanta Placówki Piotra Piotrowskiego, który skrywa się u siostry w Bieniakoniach.

Zdjęcie  - Piotr Piotrowski "LORD" z córką w domu w Podgajach.

Na początku 1945 roku likwidują grupy partyzanckie „Wiatra” i „Jaskóły”, oraz aresztują ostatniego komendanta Placówki Jana Sipiatowskiego „BURACZEWSKIEGO”. W ten sposób zorganizowane formy oporu Armii Krajowej uległy rozbiciu, ale opór mieszkańców trwał nadal.            

Gdy byłem w Trokielach w 2004 roku, to mieszkańcy mówili mi, że jeszcze  na początku lat 50-tych, „nowe władze” nie czuły się bezpiecznie. Trudno jest pogodzić się tym co to wszystko widzieli, a co maja powiedzieć ci co brali w tym udział? Cały ruch oporu, ich walka i przelana krew poszła na marne.   Podejmowano próby utrzymania Placówki, ale wytworzona sytuacja (aresztowania, tortury, łapanki) nie dawały głębokiej wiary w celowość kontynuowania walki. Jednak część żołnierzy Placówki (Mickiewicz, Sipiatowski, Michniewicz i inni) postanowiła trwać na swoim posterunku w Trokielach do końca. Zerwana została łączność Placówki z Obwodem i rozbitym batalionem „KRYSIA”, z którym planowali wspólnie większość bojowych akcji. Rozkazem Komendanta Głównego Armii Krajowej generała Okulickiego z dnia 17 stycznia 1945 roku, Armia Krajowa została rozwiązana , bohaterowie trokielskiej Placówki rozkazu tego nie przyjęli do wiadomości i w swojej Placówce pozostali na zawsze.                                                 

Pisząc o Placówce AK, należy wspomnieć o jej bohaterach Władysławie Mickiewicz i Bronisławie Horyń oraz ostatnich komendantach, Piotrze Piotrowskim i Janie Sipiatowskim. Wszystkich znałem osobiście, ale najwięcej, wiem o Mickiewiczu, bo to był mój wujek (mąż najmłodszej siostry mamy – Jadwigi). Rodzice Władysława Mickiewicza, Konstanty i Łucja byli z dziada pradziad mieszkańcami wsi Rogiele k/Trokiel, gdzie w1916 roku urodził się Władek, jako czwarte najmłodsze dziecko w rodzinie. Władek miał trzech starszych braci, Stanisława, Józefa i Aleksandra. Stanisław w młodym wieku zginął w wypadku przy pracy w gospodarstwie. Pozostali bracia mieli gospodarstwa rolne, byli członkami AK, po wojnie wyjechali do Polski.

Zdjęcie  - Władysław Mickiewicz (w środku) z kolegami z wojska

Władek szkołę powszechna ukończył w Trokielach a średnią w Lidzie. Po maturze odbył służbę wojskową w szkole podchorążych rezerwy przy 77 pp, a następnie studiował na wydziale Geodezji Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Studia ukończył w 1938 roku i rozpoczął pracę

w starostwie powiatowym w Lidzie. Rodzina Mickiewicza kultywowała tradycje stanu szlacheckiego, panował w niej wielki patriotyzm i chlubiono się z przynależności do narodu polskiego. Rodzice dzieci wychowywali na Trylogii Sienkiewicza i na bohaterach narodowych tej rangi co Kościuszko, Czarnecki, Puławskim Traugutt i inni. Uważali oni zamieszkałą  i uprawiana ziemie w Rogielach, za dziedzictwo narodowe, o które zawsze gotowi byli walczyć na śmierć i życie.

Zdjęcie - Wdowa po Władysławie Mickiewiczu
Jadwiga z synem Władysławem               

                Władek od najmłodszych lat, wyróżnił się wśród rówieśników, jako jedyny w rejonie Trokiel ukończył studia wyższe. Wśród wielu cech wyróżniających Władka, jedna wybijała się na czoło, która bezpośrednio najmniej zauważa się. Był to człowiek nieustannego czynu. Nie potrafił być bezczynny. Jakiekolwiek byłyby warunki, a często było one bardzo ciężkie, Władek zawsze znalazł sposób aby zająć się czymś konkretnym. Nie znosił próżnowania, czegokolwiek podejmował się, czy to w pracy zawodowej (był geodetą), pracy społeczno- politycznej, czy działalności konspiracyjnej, wykonywał to z całego serca, wkładając maksimum swoich możliwości, aby wykonać prace jak najlepiej jak mógł. Był wymagający od podwładnych i znajomych lecz przede wszystkim od siebie.  

Władek jako organizator i pierwszy Komendant Placówki AK w Trokielach , cały czas kierował niezwykle skomplikowaną sprawą tworzenia podziemnego ruchu oporu. Formował dusze i charaktery przyszłych żołnierzy  Polski Podziemnej, dając osobisty przykład jakim członek Placówki AK być powinien. Komendant Placówki AK, należał do tych rzadkich jednostek, które swoimi zaletami umysłu, pracowitości i serca pozostawiają głęboki ślad w umysłach i sercach wszystkich mieszkańców Trokiel. Nasze rodziny (Pietrusiewiczów, Mickiewiczów i Nowaków), które przebywały blisko niego w chwilach radości i smutku, kochaliśmy goi pamięć o nim zawsze będziemy otaczali głębokim szacunkiem. Nie zapomnijmy nigdy tego, że za sprawą wrogiej ręki przestało bić serce nie znające trwogi, serce które ukochało ponad wszystko ukochaną trokielska ziemię.                

Po ponownym wkroczeniu bolszewików do Trokiel i rozpoznaniu struktury organizacyjnej AK rozpoczęły się aresztowania członków podziemia. Waldek w tym czasie ukrywał się pod zmienionym nazwiskiem Władysława Pocina. Władkowi koledzy z organizacji AK proponowali wyjazd do Polski. Zdecydowanie się temu sprzeciwił i  oświadczył, że nigdy nie opuści rodzinnych stron. Rosjanie zrobili na niego wiele zasadzek i podczas jednej z nich w dniu 19 października 1944 roku w lesie koło Miejłun został złapany. Osadzono go razem z innymi aresztowanymi w areszcie w Trokielach, a później przewieziono do więzienia w Lidzie przy ulicy Serokomli. Kierownictwo jeszcze istniejącej Placówki, czyniło starania uwolnienia Władka za okup w złocie. Jednak te starania zakończyły się niepowodzeniem, bo Władkiem zainteresowane było NKWD wyższego szczebla, a tam Placówka miała „za krótkie ręce”.   

Władek w więzieniu był torturowany do utraty przytomności by zdradził kolegów z organizacji. Jednak nie udało się od niego dowiedzieć o członkach Placówki AK, bo wielu z nich później legalnie wyjechało do Polski. Wyrokiem sądu wojskowego został skazany na karę śmierci przez powieszenie. Egzekucja odbyła się publicznie w Trokielach ,obok siedziby Sielsowietu w dniu 6 lutego 1945 roku. Tak opowiedział mi o przebiegu egzekucji naoczny świadek pan Stanisław Pasznik, który mieszka w Trokielach do dziś. W godzinach rannych 6 lutego 1945 roku, do Trokiel przyjechały dwa samochody ciężarowe z wojskiem, przywieźli szubienicę, którą z trudem wkopali (zima, mróz) wykop oblali wykop wodą, by szubienica sztywno stała. Na godzinę 11 tego dnia, władze Sielsowietu nakazali stawić się  obowiązkowo wszystkim dorosłym mieszkańcom Trokiel i przyległych wsi Regiel, Dajnowa, Miejłuny i Hejtuny. Przybyło w sumie 120 osób.  

Przyjechało do Trokiel dalszych 8-10 samochodów z wojskiem, które wystawiło posterunki z karabinami maszynowymi na rogatkach wsi. Około południa, oficer NKWD rozpoczął przemowę i odczytał wyrok. Zajęło mu to około 30 minut. Następnie ze stojącego obok samochodu wyprowadzono skazańca z rękami związanymi powrozem z tyłu.

Zdjęcie  - Tablica pamiątkowa ku czci akowców pomordowanych przez NKWD

 Skazaniec ubrany był w długie spleśniałe buty, zniszczone spodnie i podartą marynarkę. Na głowie miał letnia czapkę. Podprowadzono pod szubienicę, postawiono na podwyższeniu, zdjęto czapkę i założono pętlę, w tym czasie skazaniec wzniósł okrzyk „NIECH ŻYJE POLSKA”. Stojący obok oficer NKWD, wymierzył skazańcowi silny cios pięścią w zęby, skazaniec spadł z podwyższenia, kilka razy zakołysał i nieruchomo zawisł. Ciało skazańca wisiało przez tydzień na szubienicy.  

 Samochody odjechały wieczorem w dniu egzekucji, ale w wielu domach i budynkach gospodarczych były ukryte patrole wojskowe. Widocznie spodziewano się, że koledzy z konspiracji przyjdą po zwłoki i uda się ich zlikwidować. Po tygodniu zwłoki Władka razem z szubienicą wojsko załadowało na samochód i zawiozło do Lidy, gdzie prawdopodobnie spalono. Tak został stracony mieszkaniec Trokiel, Polak i gorący patriota, zasłużony żołnierz podziemia. Pamięć o Nim nie może zaginąć jak o wielu innych miejscowych cichych bohaterach, którzy oddali życie za ojczyzną. Brak jest obecnie warunków politycznych, by miejsce śmierci pierwszego komendanta Placówki AK w Trokielach, oznaczyć choćby zwykłym polnym kamieniem.                                              

Zdjęcie  - Legitymacja Honorowej Odznaki AK nadana pośmiertnie.

 

 

Zdjęcie - Legitymacja odznaki "KRYSIAKóW" nadana pośmiertnie
ppor. Władysławowi Mickiewiczowi "WNIM"

Trudno wymagać by kaci stawiali pomniki swoim ofiarom, ale honorowy przeciwnik polityczny, powinien uszanować i uznać bohaterstwo pokonanego, jeśli on stając w obliczu śmierci i tortur nie zmienił swojego przywiązania do Ojczyzny, nie zdradził kolegów i wzniósł jeszcze ostatnim tchem okrzyk „NIECH ŻYJE POLSKA”.  

Druga osobą która w pełni zasłużyła na miano bohaterki Trokiel, to sanitariuszka i łączniczka w Placówce AK Bronisława Horyń. Cała rodzinę Horyniów znałem osobiście, bo była naszymi sąsiadami. Rodzina Bronki wywodzi się z Polski centralnej, ale ona urodziła się w Trokielach. Mieli małe gospodarstwo rolne, które nie było w stanie wyżywić siedmio osobowej rodziny, to ojciec pracował w mleczarni, a matka w szkole jako woźna.  

Matka Bronki znana była z tego, że towarzyszyła przy porodach dzieci. Również była obecna przy moim porodzie 14 października 1931 roku. Rodzina Horyniów, Tak jak wszyscy mieszkający w Trokielach, była związana patriotycznymi więzami z Ojczyzną i przestrzegała polskich tradycji w życiu codziennym. Nic więc dziwnego, że dorastające dzieci rodziny Horyniów, były związane z Polską i gdy zaszła potrzeba postanowiły o nią walczyć. Po wkroczeniu 18 września 1939 roku do Trokiel bolszewików, matka Bronki ze szkoły wyniosła potajemnie część książek ze szkolnej biblioteki, godło państwowe i flagę narodową, wszystko ukryła w swojej stodole.  

Gdy w Trokielach powstała placówka AK jako jeden z pierwszych wstąpił do niej brat Bronki, Janek, który wyróżnił się w walkach  o Wilno. Bronka ukończyła specjalny kurs pielęgniarek i łączniczek AK. Jako łączniczka i pielęgniarka brała również udział w akcji „Ostra Brama”. Jej rejonem obsługi rannych partyzantów , były zakonspirowane „Meliny” w północnej części Trokiel i we wsi Dajnowa.

do góry


SERWIS, NAPRAWA TABLETÓW, LAPTOPÓW, KOMPUTERÓW...
MIEJSCOWOŚCI W POWIATACH WOJ. KUJAWSKO-POMORSKIEGO, POMORSKIEGO.
GRUDZIĄDZ tel. 505-339-461
WWW.FOX-NET.EU


Copyright 2002-2019 r.    Fox-Net Information Technology

Tagi: biegły sadowy informatyka Bydgoszcz Elblag Gdańsk Toruń Włocławek bezpieczeństwo teleinformatyczne naprawa laptop tablet komputer AK Trokiele Nowak Mickiewicz

Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!